Jestem wstrząśnięty śmiercią 6-letniego chłopca na ul. Chodkiewicza w Bydgoszczy, który zginął dzisiaj na pasach na zielonym świetle rozjechany przez samochód. Oraz dwoma śmiertelnymi potrąceniami na ul. Nakielskiej w ciągu zaledwie kilku ostatnich tygodni. Dlaczego w Bydgoszczy jest tak niebezpiecznie?

Otóż winę za to ponosi częściowo zarządca drogi, jakim jest ZDMiKP. Dlaczego? Wielokrotnie, od lat, społeczni eksperci wskazywali potrzebę zmian w organizacji ruchu w najbardziej niebezpiecznych punktach miasta. Wielokrotnie były zgłaszane takie miejsca i wskazywane możliwości ich poprawy: doświetlenie przejść dla pieszych, wyniesione skrzyżowania, zwężone pasy ruchu, przystanki wiedeńskie itp. Skoro kierowcy pędzą na oślep, należy zaprojektować tak ulicę, żeby to uniemożliwić. Sposoby są znane w świecie od lat. Nie jesteśmy bowiem w stanie wszystkich ich wyedukować, a na każdym skrzyżowaniu nie możemy postawić policjanta.

ZDMiKP pozostaje głuchy na to wołanie. Ile jeszcze osób musi zginąć, żeby miasto było bezpieczniejsze? To nie jest kwestia braku pieniędzy na skomplikowane rozwiązania, to jest kwestia priorytetów na co je wydajemy. I co jest najcenniejsze. Polityka drogowa w naszym mieście wymaga zmian!

Jednak obawiam się że władze ZDMiKP odpowiedzą – to wyłącznie wina kierowcy, a w ogóle to przejście jest niebezpieczne i najlepiej je zlikwidować, i ze spokojem siądą do wigilijnego stołu. Przypomnijcie sobie Panowie te słowa, mając szczęście życzyć swej rodzinie pomyślności i zdrowia…

Paweł Górny