Prezentacja filmu o Jane Jacobs zakończyła się dużym sukcesem frekwencyjnym! Odwiedziło nas ok. 120 osób, zajmując wszystkie miejsca siedzące, i nie tylko, w gościnnym Kujawsko-Pomorskim Centrum Kultury w Bydgoszczy.

Wprowadzenie do filmu o dokonaniach sławnej Jane Jacobs zaprezentował urbanista Paweł Jaworski, autor eksperymentalnego projektu Żywa Ulica / Livable Street.

Jane Jacobs – amerykańska pisarka, żyjąca w Nowym Jorku w II połowie XX wieku. Zasłynęła walką z burmistrzem Nowego Jorku Robertem Mosesem. Chciał on wówczas przeprowadzić drogę szybkiego ruchu przez park, który był ostoją dzielnicy, gdzie mieszkała Jane. Stała się lokalną aktywistką osiedlowej społeczności, angażującą mieszkańców w obronie parku. Kilkukrotnie aresztowana (choć skazywana najczęściej tylko na grzywnę), doprowadziła jednak do zmiany planów miasta i rezygnacji z budowy drogi.
Pisała wówczas: „To bardzo zniechęcające – robić wszystko, co w naszej mocy, aby uczynić miasto lepszym do miejscem do życia, a później dowiedzieć się, że samo miasto wymyśla sposoby, żeby uczynić je niemożliwym do życia”.
Dziś ta okolica to… SOHO, najbardziej popularna wśród artystów część Nowego Jorku, znana na całym świecie z cyganerii artystycznej, niebanalnych aranżacji przestrzeni publicznych i teraz już niestety wysokich cen, bo za ożywieniem dzielnicy przez artystów przyszli deweloperzy szukający wysokich zysków… (ale to już zupełnie inny temat)

Podczas prezentacji odwiedzili nas m.in. wiceprezydenci Mirosław Kozłowicz i Michał Sztybel, wiceprzewodniczący Rady Miasta Lech Zagłoba-Zygler, kierownictwo bydgoskiego oddziału SARP, radni Joanna Czerska-Thomas i Janusz Czwojda, pracownicy Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Bydgoszczy i innych jednostek Urzędu Miasta, Menedżer Starego Miasta i Śródmieścia, przewodniczący Bydgoskiego Porozumienia Rad Osiedli Jan Kwiatoń, kadra i studenci Polityki Miejskiej i innych kierunków na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, przedstawiciele lokalnych organizacji pozarządowych i wielu innych znamienitych gości.

Dziękujemy!

Do tej pory na język polski zostały przełożone dwie prace Jane Jacobs. Pierwsza, przetłumaczona dopiero po 50 latach, to „Śmierć i życie wielkich miast Ameryki”, gdzie autorka wieści upadek miast odwracających się od zwykłych, ludzkich potrzeb przeciętnego mieszkańca, i idących za to w stronę modernistycznych kwartałów wysokiej zabudowy, pomiędzy którymi można się przemieszczać tylko samochodem po drogach szybkiego ruchu. Druga pozycja to „Wielkie małe plany” – zbiór artykułów Jane Jacobs z ówczesnej prasy, stanowiących pogłębioną lekturę jej poglądów.

I jeszcze kilka cytatów z tych właśnie dzieł Jane Jacobs, przytoczone podczas prezentacji filmu:

Pierwsze dwa zdania ze „Śmierci i życia wielkich miast Ameryki” brzmią tak:

Ta książka to atak na obowiązujące metody planowania i przebudowywania miast. Stanowi ona także, a może przede wszystkim, próbę wprowadzenia do tych dziedzin nowych zasad. – I dalej: Przeciwstawiając odmienne założenia, będę się koncentrować na sprawach zwyczajnych i codziennych, na przykład na tym, jakie rodzaje ulic są bezpieczne, a jakie nie.

O centrach handlowych (już w latach ‘50!):

Monopolizujące okolicę centra handlowe (…) osłaniają płaszczykiem pi-arowskich bzdur proces wydzierania handlu i kultury ze sfery zwyczajnego, kameralnego życia miasta.

I o samochodach w mieście:

Zazwyczaj najwygodniej obarczyć winą samochody za wszystkie utrapienia miast, przypisując im odpowiedzialność za rozczarowującą bezowocność urbanistyki. Jednak szkodliwe oddziaływanie aut nie stanowi przyczyny, lecz skutek nieumiejętności budowania miast. (…) Znacznie łatwiej pojąć potrzeby ruchu drogowego niż złożone potrzeby miast i wyjść im naprzeciw, a coraz większa część urbanistów i architektów jest zdania, że rozprawienie się z ruchem ulicznym to droga do rozwiązania podstawowego problemu metropolii. Ekonomiczne i społeczne problemy miasta są jednak znacznie bardziej złożone.

 

I jeszcze o tym jak projektować dobre miasto:

Miasta to ogromne urbanistyczne laboratoria, w których dokonuje się prób i popełnia błędy, stawia się czoła porażkom i odnosi sukcesy w dziedzinie ich projektowania i budowy. To właśnie z miast urbanistyka powinna czerpać naukę, i w odniesieniu do nich powinna formułować i weryfikować swoje założenia. Jednak praktycy i nauczyciele tej dyscypliny (…) nie biorą pod uwagę wniosków płynących z realnych sukcesów i porażek, nie zastanawiają się dlaczego zmiana na lepsze przychodzi czasem zupełnie nieoczekiwanie. Ich myślenie o wielkim mieście rządzi się natomiast zasadami wyprowadzonymi z obserwacji działania i wyglądu miasteczek, przedmieść, sanatoriów dla gruźlików, terenów wystawowych i miast marzeń – wszystkiego oprócz prawdziwych miast.