Wszyscy jesteśmy pieszymi, czyli kim? Wędrowcem, turystą, piechurem, hajdukiem, a przede wszystkim człowiekiem, bo bądźmy szczerzy, nawet najwytrwalsi kierowcy bywają pieszymi. Jak widać, jest to bardzo duża grupa ludzi, która reprezentuje różne potrzeby i właśnie o nich chcemy powiedzieć.

Geneza ruchu pieszego sięga tysiące lat w przeszłość, nasi przodkowie wywędrowali z Afryki na różne strony świata około 60 000 lat temu. Już choćby ze względu na te osiągnięcia pieszym należy się szacunek. A tak na poważnie, pieszymi bywamy wszyscy, jest to tak oczywiste i codzienne, że projektanci infrastruktury chyba czasami o nas zapominają. Dlatego warto im przypominać, że pieszy, nawet ten najsprawniejszy, lubi korzystać z dobrych chodników i przemyślanych tras.

Pieszy, czyli kto?

Głównym aspektem, który różni pieszych, jest cel ich podróży. Jedni z nas chodzą do pracy, inni na spacery. Można iść na zakupy, albo pobiegać. Można się spieszyć na spotkanie, albo leniwie oglądać witryny sklepów. Ilu pieszych, tyle celów. Infrastruktura piesza musi uwzględniać potrzeby wszystkich grup. Idąc dalej za tym przykładem, wszyscy mamy różne ograniczenia mobilności. Może to być osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim, ale może to też być każdy z nas, poruszający się z walizką, która ogranicza naszą mobilność. Podobnie wygląda sytuacja w momencie, kiedy zrobimy większe zakupy niż planowaliśmy i zamiast trzech siatek, musimy nieść pięć. One też ograniczają naszą mobilność. Wraz z nami z infrastruktury pieszej korzystają też osoby poruszające się w inny sposób niż my. Są to na przykład ludzie na rolkach lub osoby pod wpływem alkoholu. Wniosek nasuwa się jeden: jeśli stan infrastruktury będzie zły, a przyjęte rozwiązania będą nieoptymalne, wszyscy to odczujemy.

Kierowcy na ulicy mają świadomość tego gdzie są, gdzie mają teraz skręcić i wiedzą jaka będzie ich najbliższa trasa. Pieszy? Konia z rzędem temu, kto przed placem budowy natrafił na (dobry) znak, że infrastruktura piesza została chwilowo zmieniona i propozycję alternatywnej trasy. Pieszy to odkrywca, poznaje swoją trasę spontaniczne, trafia na nowopowstałą przeszkodę znienacka i musi podjąć decyzję czy może się z nią zmierzyć, czy ma zawrócić, czy też może jakoś ukradkiem przemknąć przez teren budowy.

Na poniższym zdjęciu widać, że została postawiona tabliczka informująca pieszego, że ma on przejść na drugą stronę ulicy, ale widać też, że pieszy nie ma możliwości przedostać się na nią. Pikanterii dodaje fakt, że ulica jest pochyła. Jeśli będzie tam ktoś z wózkiem dziecięcym, to po przejściu 100 metrów ze skarpy, dowie się, że będzie musiał wejść te same 100 metrów na górę i przejść na drugą stronę ulicy. Lepsza kondycja i zły humor zapewnione.

Dedykacja

A wystarczyło postawić tę tabliczkę informacyjną na początku chodnika, a pieszy miałby poczucie, że ktoś o nim pomyślał. Gdy pieszy porusza się po dobrze zorganizowanej infrastrukturze ulicznej, ma poczucie, że ktoś przewidział to, że on będzie z tej infrastruktury korzystał. Przecież pieszy nie może się czuć jak intruz. Musi mieć poczucie, że zadbano o jego potrzeby, pomyślano że on tam będzie. Tak mogą się poczuć piesi idący tymczasowym krytym chodnikiem na poniższych zdjęciach wykonanych w Berlinie.

Trzeba było zająć chodnik z powodu prowadzonych prac budowlanych, dlatego tymczasowo zwężono pasy jezdni, wyznaczono „korytarz”, którym piesi mogą bezpiecznie przejść i czuć się bezpiecznie. Tym sposobem wszyscy są zadowoleni, wszyscy mają świadomość, że jest to tymczasowa sytuacja i mają poczucie, że ktoś o nich pomyślał.

Planowanie tras dla pieszych, jak to zrobić dobrze? Oto przykład z chojnickiej starówki.

Widać, że ktoś obserwował pieszych, pomyślał o ich potrzebach i oczekiwaniach i w efekcie mieszkańcy mają do dyspozycji dobrze zaaranżowaną przetrzeń pieszą. Zobaczmy też, jak zaaranżować chodnik, by nie dało się z niego komfortowo korzystać.

Zdjęcia wykonano na ulicy Mazowieckiej, w okolicach przystanku autobusowego Mazowiecka / Pomorska. Pas przy kamienicy „wyłożony” został brukiem, choć lepszym określeniem było by „wysypano kamienie”. Oczywiście kostka chodnikowa także istnieje, ale połowę jej szerokości zajmują miejsca parkingowe! Jak w takich warunkach mieszkańcy mają chodzić na przystanek? Jakoś muszą… Naszym zdaniem przy wyznaczaniu tych miejsc parkingowych nikt nie pomyślał, że chodzenie po kocich łbach nie będzie ani wygodne, ani bezpieczne dla pieszych. Prawdopodobnie o pieszych w ogóle nie pomyślano.

Każdy z nas na co dzień spotyka się z różnego rodzaju przeszkodami na swojej drodze, a to piesi pieszym zgotowali ten los. Jeśli inni nie pomyśleli o naszej wygodzi, sami powinniśmy o niej pomyśleć i zareagować.

Jak?

  1. Spróbuj zdiagnozować problem na swojej ulicy. Porozmawiaj z sąsiadami lub ze znajomymi. Co ich najbardziej irytuje w codziennej drodze na przystanek lub do najbliższego sklepu?
  2. Udokumentuj wybrane miejsce – zrób zdjęcia, nagraj film. Pamiętaj o wysłaniu zdjęć do Mapy Barier!:)
  3. Zainspiruj się naszą stroną www – regularnie publikuejmy dobre praktyki w projektowaniu przyjaznej przestrzeni. Być może któreś z rozwiązań będzie pasowało do Twojej ulicy?
  4. Pamiętaj, by przedstawić swoje propozycje zarządcy infrastruktury (np ZDMiKP lub spółdzielni mieszkaniowej). Wyślij je także do nas – opublikujemy je na naszej stronie. Być może zainspirujesz kolejnych bydgoszczan:)

Na każdym etapie realizacji swojego projektu możesz liczyć na naszą pomoc!