Podczas naszych podróży w poszukiwaniu dobrych praktyk w projektowaniu przyjaznej przestrzeni odwiedziliśmy nie tylko miasta znane z dobrej przestrzeni, ale również te mniej oczywiste. Były już propozycje z Chojnic i Chełmna, czas na Jelenią Górę.

Naszą krótką wizytę w Jeleniej Górze musieliśmy ograniczyć do jeleniogórskiej starówki, która przywitała nas typowym dla dolnośląskich miast urokiem. W tej fotorelacji skupimy się na ulicy 1 Maja – głównej ulicy prowadzącej z dworca kolejowego do centrum miasta. Ulica miło nas zaskoczyła gdy tylko weszliśmy do centrum. Asfalt zmienia się w estetycznie ułożoną kostkę brukową, a kierowców samochodów witają znaki D-40 (strefa zamieszkania). Oznacza to, że piesi mają bezwzględne pierwszeństwo przed pojazdami, kierowcy samochodów mogą parkować pojazdy wyłącznie w oznaczonych miejscach, a maksymalna prędkość z jaką mogą się poruszać to 20 km/h.

Na staromiejskim odcinku ulicy 1 Maja pojazdy dostawcze o masie do 3,5 tony mogą wjeżdżać wyłącznie w godzinach 6:00-11:00 i 17:00-22:00, a taksówki wyłącznie w godzinach 17:00-11:00. Czy mimo takich ograniczeń w ruchu życie mieszkańców jest utrudnione?

By odpowiedzieć na to pytanie, zastanówmy się, dlaczego w dużych miastach centra się wyludniają..

Dzień u dnia bardzo wiele osób poświęca dużo czasu na dojazdy do pracy, szkół, instytucji kulturalnych lub miejsc wypoczynku. W tych codziennych podróżach mieszkańcy bardzo często wykorzystują własne samochody. Wraz ze stale rosnącą ich liczbą na drogach wzrasta zatłoczenie, zanieczyszczenie powietrza, hałas a spada prędkość i komfort podróży. Realizując część postulatów można poszerzać główne drogi, ale nie można tego zrobić wszędzie i niemożliwym jest poszerzanie drogi w nieskończoność. Niestety takie zabiegi przynoszą tylko teoretyczne korzyści, ponieważ nadal wzrasta zanieczyszczenie powietrza, hałas, a centra miast przestają być miejscem przyjaznym do mieszkania i przebywania.

 

Wróćmy jednak do samej ulicy. Boczne wloty w ulicę 1 Maja także zostały zabezpieczone przed amatorami niezgodnego z przepisami parkowania – ustawiono słupki, ale w taki sposób, by umożliwić przejazd pojazdom uprzywilejowanym (np karetkom pogotowia). Na jednym z zablokowanych wlotów stanęła rzeźba „Porwanie Europy”, stając się jedną z atrakcji miasta.

Na przestrzeni, która wcześniej była ulicą i parkingiem stanęły ławki, drzewka, stojaki dla rowerów oraz letnie ogródki przy lokalach gastronomicznych.

Przykład tej ulicy pokazuje, że ulica w centrum dużego miasta może być atrakcyjna dla mieszkańców i jednocześnie być dobrym miejscem do życia. Wjazd samochodów na ulicę 1 Maja jest mocno ograniczony, a mimo to w większości lokali znajdowały się prosperujące sklepy, restauracje, punkty usługowe. Szkoda, że ta wizja jest tak odległa wielu bydgoskim kupcom, którzy z uporem twierdzą, że jeśli klient nie będzie mógł podjechać pod samą witrynę sklepu, to ich biznes upadnie. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy do centrum trzeba dotrzeć samochodem, czy po prostu dotrzeć? Czy pod sam sklep w centrum miasta trzeba dojechać samochodem, czy może można dojść 100 metrów od parkingu?

PS. Ulica była pustawa, bo zdjęcia robiliśmy z samego rana w dzień powszedni, ok. godziny 9:00;)