John Lennon przy białym fortepianie śpiewa „Imagine all the people sharing all the world”. No właśnie, czy może być tak, że ludzie będą dzielić się ze sobą światem? Holendrom najwidoczniej spodobała się ta idea, zaczęli więc od ulic.

Często słyszy się narzekania kierowców, to na rowerzystów, to na pieszych. Ci nie pozostają w tyle za mobilnymi i sami wytykają im brak kultury. Więc jedni pomstują na drugich, zerkają z nieufnością i zazdrośnie pilnują swoich skrawków betonu. Ale nie w Łodzi! W Łodzi powstał pierwszy w Polsce woonerf, czyli ulica do mieszkania.

O co chodzi?

Jak wspominaliśmy na początku, pomysł należy do Holendrów. Stworzyli oni przestrzeń przyjazną dla wszystkich użytkowników przestrzeni publicznej. Taka ulica do mieszkania ma być przede wszystkim bezpieczna, dlatego stosuje się na niej różne zabiegi uspokajające ruch. Samochody mają tam bardzo ograniczone prawa, ale nie są zupełnie pomijane, ponieważ woonerf oferuje im m.in. miejsca do parkowania. Pierwszeństwo mają jednak piesi i rowerzyści. Niezwykle ważne są też walory estetyczne podwórca (polska nazwa). Projektanci przestrzeni miejskiej dbają, by ławeczki były ładne i wygodne, elewacje spójne, roślinność bujna, a wszystko to razem dawało miły dla oka i duszy efekt.

Co ciekawe, w niewielkiej Holandii funkcjonuje ponad 6000 takich ulic. Koncepcja ulicy dla każdego musi odpowiadać Holendrom, ponieważ w domach zlokalizowanych przy tych ulicach żyje ponad 2 miliony mieszkańców. Kolejną cechą charakterystyczną woonerfów jest ich bezpieczeństwo – szacuje się, że dzięki takiej modernizacji ulicy ilość wypadków drogowych maleje o ok. 40%.

Z Holandii czerpią wzór m.in. w Anglii, Walii, Niemczech. W USA już w ponad 400 miastach powstały takie strefy!

Zachód zachodem, a w Polsce?

Łódź pozazdrościła Holendrom miejsca, które byłoby dla mieszkańców centrum spotkań. Zamieniła wiecznie zakorkowaną i nieatrakcyjną ulicę 6 Sierpnia na woonerf, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Ruch samochodowy został przeniesiony na sąsiednią ulicę, zniknęły wysokie krawężniki, pojawiła się za to estetyczna kostka brukowa, eleganckie ławki, drzewka, stojaki na rowery, parking, a nawet piękny zegar. Ulica stała się jednym z popularniejszych miejsc w Łodzi. Mieszkańcy i władze miasta są zadowoleni ze zmiany, więc planują kolejne inwestycje tego typu! Przebudowie zostanie poddana między innymi ulica Traugutta, która jest przedłużeniem ulicy 6 Sierpnia.

Zobaczmy więc jak to wygląda! Zdjęcia robiliśmy z samego rana, kiedy ulica była jeszcze pusta. Uwierzcie, podczas naszej wizyty wieczorem było naprawdę tłoczno.

A może w Bydgoszczy?

Dlaczego woonerf miałby być lepszy od takich bydgoskich ulic jak Cieszkowskiego, Śniadeckich lub innych śródmiejskich ulic? Przecież na niej też zakupy można zrobić, samochód zaparkuje, człowiek przejdzie, a rower przejedzie. I faktycznie plan minimum zostaje spełniony, ale niestety brak w tym wszystkim kolorów. A człowiek lubi kolory i ma słabość do pięknych miejsc. Za wooerfami przemawia też ich praktyczny wymiar, ponieważ jest to atrakcyjne miejsce dla sklepikarzy i kawiarni, gdzie spokojnie można wystawić przed lokalem stoliki, nie narażając klientów na hałas typowej ulicy. Brzmi kusząco? Do tego jest to miejsce bezpieczne, o uspokojonym ruchu, idealne dla dzieci, młodzieży z głową w chmurach, zakochanych i zapracowanych. Idealne miejsce spotkań dla wszystkich mieszkańców. Brzmi sielankowo i co najlepsze – jest osiągalne.

Gdzie jeszcze znajdziemy woonefry? Oczywiście w Kopenhadze, są też w Berlinie i Amsterdamie. Czy nie jest kusząca myśl, że Bydgoszcz mogłaby się znaleźć w tym doborowym gronie europejskich miast, cieszących się walorami „ulic do mieszkania”?